Sztuczna inteligencja jest dziś wszędzie. W mediach, w reklamach szkoleń, w rozmowach przy kawie w pracy. I coraz częściej – w narzędziach, z których korzystamy na co dzień, nawet o tym nie wiedząc.
Problem w tym, że słowo „AI” używamy do opisywania zupełnie różnych rzeczy. A potem dziwi nas, że jedni twierdzą, iż „AI to bez sensu”, inni oczekują cudów, a jeszcze inni boją się, że stracą pracę.
Ten artykuł wyjaśnia podstawową różnicę, którą warto znać, zanim zaczniemy jakiejkolwiek „sztucznej inteligencji” używać – lub się jej bać.
Czym właściwie jest AI?
AI (Artificial Intelligence), czyli sztuczna inteligencja, to bardzo szerokie pojęcie. Obejmuje wszystkie systemy komputerowe, które potrafią analizować dane, rozpoznawać wzorce i podejmować decyzje lub formułować rekomendacje.
AI nie jest niczym nowym. Korzystasz z niej od lat – często nawet o tym nie wiedząc.
Kilka przykładów z codziennego życia:
- Algorytmy Netflixa i YouTube, które podpowiadają, co obejrzeć
- Filtry antyspamowe w skrzynce mailowej
- Nawigacja GPS wybierająca optymalną trasę
- Systemy bankowe wykrywające podejrzane transakcje na Twojej karcie
A z kontekstu zawodowego:
- Systemy CRM podpowiadające, do którego klienta zadzwonić w pierwszej kolejności
- Narzędzia HR szacujące ryzyko odejścia pracownika
- Systemy magazynowe przewidujące, jakie produkty zamówić
To wszystko jest AI. Ale ta AI nie „rozmawia” z Tobą, nie pisze tekstów, nie odpowiada na pytania. Ona analizuje, przewiduje, rekomenduje – w tle, bez Twojego udziału.
Czym jest GenAI?
GenAI (Generative AI), czyli generatywna sztuczna inteligencja, to konkretny rodzaj AI, który potrafi tworzyć nowe treści: teksty, obrazy, prezentacje, podsumowania, odpowiedzi na pytania.
Najbardziej znanym przykładem jest ChatGPT, ale to tylko jedno z wielu narzędzi. Na rynku dostępne są też Claude, Gemini, Copilot, Midjourney (do obrazów), Sora (do wideo) i dziesiątki innych.
GenAI działa inaczej niż klasyczna AI. Nie tylko analizuje dane – ona generuje nowe treści na podstawie tego, czego się „nauczyła” z ogromnych ilości tekstów, obrazów i innych materiałów.
Co to oznacza w praktyce? Oto kilka konkretnych sytuacji:
- Piszesz długi raport – GenAI pomoże Ci stworzyć pierwszy szkic albo uporządkować myśli
- Dostajesz maila po angielsku – GenAI przetłumaczy go i zaproponuje odpowiedź
- Masz godzinne nagranie ze spotkania – GenAI wyciągnie kluczowe ustalenia
- Potrzebujesz opisać produkt na stronę – GenAI przygotuje kilka wariantów tekstu
- Chcesz przygotować prezentację – GenAI zaproponuje strukturę i treść slajdów
AI vs GenAI – najprościej jak się da
Wyobraź sobie dwie różne role:
- Klasyczna AI to analityk – Pracuje w tle. Sprawdza dane, porównuje, szuka wzorców, przewiduje, rekomenduje. Nie wchodzisz z nim w interakcję – on robi swoją robotę, a Ty widzisz tylko efekt (np. propozycję filmu albo alert o podejrzanej transakcji).
- GenAI to asystent – Rozmawiasz z nim. Prosisz o pomoc, zadajesz pytania, dajesz mu zadania. On pisze, tłumaczy, streszcza, wyjaśnia, proponuje. Współpracujesz z nim – a jakość tej współpracy zależy od tego, jak precyzyjnie komunikujesz swoje potrzeby.
| Klasyczna AI | Generatywna AI |
|---|---|
| Analizuje dane | Tworzy treści |
| Przewiduje | Pisze, tłumaczy, streszcza |
| Rekomenduje | Odpowiada na pytania |
| Działa w tle | Wymaga interakcji |
| Nie widzisz jej | Rozmawiasz z nią |
Dlaczego ludzie to mylą?
Bo w codziennym języku wszystko nazywamy „AI”. Media i marketing rzadko robią rozróżnienie – łatwiej powiedzieć „sztuczna inteligencja” niż tłumaczyć niuanse.
Efekty tej pomyłki bywają problematyczne:
- Ktoś użył ChatGPT raz, nie umiał zadać dobrego pytania i stwierdził, że „AI jest głupia”
- Ktoś oczekiwał, że AI sama napisze mu strategię firmy bez żadnych wytycznych – i się rozczarował
- Ktoś boi się technologii, której tak naprawdę nie rozumie – i nie wie, że już z niej korzysta
Rozróżnienie między AI a GenAI pomaga ustawić realistyczne oczekiwania. A realistyczne oczekiwania to podstawa efektywnego korzystania z nowych narzędzi.
Czego GenAI nie robi
Żeby uniknąć rozczarowań, warto wiedzieć, czego GenAI nie potrafi – przynajmniej na dziś:
- GenAI nie myśli. Nie rozumie świata tak jak człowiek. Generuje odpowiedzi na podstawie wzorców statystycznych – bardzo zaawansowanych, ale wciąż wzorców.
- GenAI nie zna Twojej firmy, Twojego życia ani kontekstu, którego jej nie podasz. Jeśli nie przekażesz jej odpowiednich informacji, będzie zgadywać – czasem trafnie, czasem nie.
- GenAI nie zawsze ma rację. Może napisać przekonujący tekst o firmie, której nie zna, i wymyślić fakty, które brzmią wiarygodnie, ale są nieprawdziwe. To zjawisko nazywa się „halucynacją” i jest jednym z głównych ograniczeń obecnej technologii.
- GenAI wymaga weryfikacji. To narzędzie, nie wyrocznia. Ostateczna odpowiedzialność za treść, którą publikujesz lub wysyłasz, zawsze leży po Twojej stronie.
Co z tego wynika?
Większość ludzi, którzy dziś „uczą się AI”, tak naprawdę uczy się korzystać z GenAI. Uczy się:
- Jak formułować pytania i polecenia, żeby uzyskać użyteczne odpowiedzi
- Jak pracować z tekstem szybciej i sprawniej
- Jak wykorzystać nowe narzędzia do nauki, pracy i rozwoju
- Jak weryfikować i poprawiać to, co AI wygeneruje
Jeśli piszesz maile, tworzysz dokumenty, raporty, prezentacje – GenAI może realnie pomóc. Nie zastąpi Twojej wiedzy eksperckiej ani krytycznego myślenia. Ale może zaoszczędzić czas na zadaniach, które dotąd pochłaniały go najwięcej.
Warunek jest jeden: musisz wiedzieć, z czym masz do czynienia. I tego właśnie dotyczy ten artykuł.
Chcesz zobaczyć, jak GenAI działa w praktyce? Na szkoleniach PIKP pokazujemy konkretne zastosowania – od pisania maili, przez analizę dokumentów, po tworzenie treści.
👉 Sprawdź naszą ofertę: www.pikp.pl/szkolenia
